Powrót do bloga
Klimat17 sierpnia 2026

«Ogrzewanie nie działa»: co stoi za skargą i ile czasu zajmuje ci jej rozwiązanie

Za tym zgłoszeniem stoją cztery różne rzeczy i tylko jedna z nich to awaria. Liczy się nie przyczyna: liczy się, ile czasu zajmuje ci ustalenie, która z czterech to jest, i czy żeby to sprawdzić, musisz iść do pokoju.


«Ogrzewanie nie działa» to jedna z najczęściej powtarzanych skarg w recepcji hotelu. I prawie nigdy nie opisuje awarii: opisuje gościa, któremu jest zimno. Latem ta sama historia w drugą stronę, kiedy chodzi o klimatyzację.

Za tym mogą stać cztery różne rzeczy. Urządzenie w złym trybie, pokój, który wystartował za późno, termostat, który nie reaguje na przyciski, albo brudny filtr. Tylko ostatnia ma cokolwiek do naprawy.

Żadnej z czterech nie da się ustalić z recepcji. Dlatego o tym, jak skończy się zgłoszenie, decyduje nie przyczyna, tylko ile czasu zajmuje ci ustalenie, która z czterech to jest.

Jak rozwiązuje się to dzisiaj

Zależy od tego, co masz zainstalowane. Trzy scenariusze, od najczęstszego do najlepszego.

1. Bez żadnego systemu

Zgłoszenie wpada i z dołu nie da się ustalić niczego. Ktoś z technicznego idzie na górę, puka, wchodzi do pokoju gościa, który już jest zirytowany, i patrzy na panel.

I patrzy na niego w tym momencie. Nie wiesz, o której urządzenie zostało włączone, ani jaka temperatura była w pokoju, kiedy gość wszedł, ani czy od pół godziny rośnie, czy od pół godziny stoi. Bez tej historii spora część diagnozy to zgadywanie.

Kończy się zwykle na jedno z dwojga: rozwiązuje się w dziesięć sekund jednym przyciskiem, albo pada wniosek, że «przecież działa», i się wychodzi. W najgorszym razie zostaje zgłoszenie awarii dla sprawnego urządzenia.

2. Z centralnym ekranem

Wiele hoteli ma już klimat zebrany na ekranie w recepcji i to już jest dużo. Ale warto sprawdzić, co naprawdę da się z nim zrobić.

W Sercotel Granada Suites, zanim to podłączyliśmy, recepcja miała swój ekran i mogła z niego zrobić dwie rzeczy: zmienić tryb i zmienić temperaturę. Wszystko poza tym szło do osoby odpowiedzialnej za utrzymanie, jedynej z dostępem do pełnego systemu.

Czyli trzy ograniczenia:

  • Tylko z tego ekranu. Jeśli osoba, która umie to odczytać, nie stoi przy ladzie, ekran się nie przydaje.
  • Tylko stan bieżący, bez niczego z tego, co działo się w poprzednich godzinach.
  • Tylko dwie akcje. Tryb i temperatura. Po resztę ktoś musi do kogoś zadzwonić.

3. Z klimatem podpiętym do platformy

To robi nasz Automatyczny Klimat. Zgłoszenie wpada, otwierasz ten pokój z telefonu albo z dowolnego komputera i jest tam wszystko, czego potrzeba do decyzji: czy urządzenie pracuje, w jakim trybie, na jakiej nastawie, jaka naprawdę jest temperatura w pokoju i od kiedy pracuje.

Konkretny przykład, z hotelu, w którym mamy zainstalowany system. Osoba odpowiedzialna za utrzymanie opowiedziała nam, że zdarzyło jej się to więcej niż raz: gość zgłasza, że klimatyzacja nie chłodzi, on otwiera aplikację, a urządzenie stoi w trybie grzania. Zmienia tryb zdalnie i po sprawie. To, co oszczędza, to przejście do pokoju, które razem z wejściem na górę, pukaniem, wejściem do środka i powrotem robi jakieś dwadzieścia minut.

Zobacz, jak działa Automatyczny Klimat

Co zastajesz, kiedy pójdziesz sprawdzić

Urządzenie stoi w złym trybie

Gość dotyka panelu, przypadkiem przełącza na wentylację (albo zimą na chłodzenie), a urządzenie robi dokładnie to, o co je poproszono: przesuwa powietrze, nie grzejąc go.

Myli się to z awarią, bo urządzenie jest włączone. Dmucha, słychać je, i nie grzeje.

Ta sama historia z drugiej strony to wentylacja na minimum: grzeje, ale przesuwa tak mało powietrza, że gość tego nie czuje, zwłaszcza jeśli łóżko stoi daleko od nawiewu.

Obie rozwiązuje się zdalnie w niecałą minutę. Obie bez systemu kosztują wejście na górę.

Pokój wystartował o wiele za późno

Zamknięty pokój w styczniu nie ma temperatury pokojowej: ma tę temperaturę, do której spadł przez dni, kiedy nikt w nim nie mieszkał. Nasze pomiary latem, w drugą stronę, dają średnio 30,4 °C w zamkniętym pokoju z wyłączoną klimatyzacją, a zasada jest ta sama w obie strony.

Jeśli gość tam wejdzie i włączy ogrzewanie, urządzenie może być całkowicie sprawne i i tak potrzebować dobrej chwili, żeby doprowadzić pokój tam, gdzie ma być. Gościowi w tym czasie jest zimno i wyciąga oczywisty wniosek.

Tu nie ma nic do naprawy ani nic do poprawienia zdalnie. Da się temu zapobiec wcześniej: jeśli pokój jest przygotowywany na podstawie rezerwacji, zgłoszenie w ogóle nie powstaje.

Termostat nie reaguje na przyciski

Ten widzieliśmy w Sercotel Palacio Gamboa. Termostaty, które tam wisiały, mają płytę główną wpiętą w podstawę i wychodzi ona z łatwością. Ktoś przy niej majstrował, została źle podłączona i termostat przestał reagować.

Dla gościa to nie do odróżnienia od zepsutego urządzenia: naciska przyciski i nic się nie dzieje. A dla hotelu to jedyna pozycja z tej listy, która naprawdę wymaga, żeby ktoś poszedł na górę, bo jest fizyczna.

Różnica polega na tym, żeby iść tam już wiedząc. Jeśli z ekranu urządzenie wykonuje polecenia, które wysyłasz zdalnie, ale nie te, które gość zadaje mu na ścianie, już wiesz, że masz patrzeć na termostat, a nie na maszynę.

Urządzenie daje mniej, niż powinno

Kiedy urządzenie jest dobrze ustawione i mimo to słabo działa, pierwsze do sprawdzenia są filtry. Powiedział nam to Víctor Pons, dyrektor Sercotel Palacio Gamboa i Granada Suites, kiedy zapytaliśmy, czy miał jakieś zgłoszenia dotyczące klimatu: ani jednego związanego z termostatem, a to, co się zbiegło w czasie, to okres z filtrami czekającymi na czyszczenie. «Filtr się zapycha i nie przepuszcza tyle powietrza.»

To jest ta prawdziwa awaria z listy i najtańsza ze wszystkich, jeśli dowiesz się na czas. Problem w tym, że nie daje znać: żadnego objawu, dopóki gość nie zauważy, że ledwo działa.

Ile kosztuje każde zgłoszenie

Żaden z kosztów nie ma nic wspólnego z naprawą.

Opinia. Gość, który przemarznie całą noc, nie pisze «urządzenie stało w trybie wentylacji»: pisze, że hotel nie działa. Przyczyna techniczna nie liczy się do oceny.

Czas, nawet w zwykłym hotelu w zwykłych godzinach. Każde zgłoszenie zajmuje komuś chwilę: wejść, zapukać, wejść do środka, sprawdzić, zejść. Przy nocnej recepcji to jedna osoba mniej na dole. W budynku bez recepcji to cały dojazd. I często po to, żeby nacisnąć przycisk, który dało się nacisnąć z telefonu w chwili zgłoszenia.

Fałszywe zgłoszenia awarii. Spora część tej pracy kończy się zgłoszeniem awarii dla urządzenia, któremu nic nie jest. Kiedy część listy serwisowej to nie są awarie, trudniej ustawić priorytety w tej części, która nią jest.

W skrócie

Z czterech przyczyn w trzech nie ma nic do naprawy. A z tych trzech dwie rozwiązuje się zdalnie w niecałą minutę, jeśli masz stan pokoju przed sobą. Czwarta, filtry, to ta, którą chcesz wychwycić wcześnie.

Różnica między hotelem, który to ogarnia, a takim, który nie, nie leży w lepszych urządzeniach. Leży w tym, żeby móc odpowiedzieć, bez wchodzenia na górę, co dzieje się w tym pokoju.


Chcesz zobaczyć, jak to wygląda w twoim hotelu? Umów rozmowę na 20 minut, a pokażemy ci panel na przypadku podobnym do twojego.

Możesz też najpierw zobaczyć, jak działa Automatyczny Klimat, albo przeczytać przypadek Sercotel Granada Suites, gdzie to wszystko już działa.

Chcesz zobaczyć, jak to działa w Twoim hotelu?

Umów rozmowę